﻿<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”Słonce 'w koronie'”> 
<author_1=”Z. Siedlecki”>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="7">
<date=”1954-07-03”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Najpotężniejsze spośród wycelowanych na tarczę słoneczną aparatów ustawiono w Ogrodnikach. Stał wśród nich zasłużony weteran, chronokinematograf, który z polskimi astronomami był w r. 1927 w Laponii, w r. 1932 w Ameryce Południowej i w 1936 r. w Grecji. Film nakręcany przy pomocy tego skomplikowanego aparatu dostarczy astronomom materiału do ponad dwuletniej pracy nad analizą zjawiska. Chronokinematografowi towarzyszy stojąca na potężnym betonowym postumencie poczwórna astrokamera, wycelowana na słońce jak wielolufowa bateria. 
Rojno było w Sejnach, gdzie rozstawiło swe aparaty Towarzystwo Miłośników Astronomii. Obok na trawie i między krzewami rozłożyły się setki astronomów - amatorów uzbrojonych w ciemne i okopcone szkła, lornetki o odpowiednio przesłoniętych soczewkach, aparaty fotograficzne oraz broszury informujące o przebiegu zjawiska. 
Mniej więcej w trzy kwadranse po godz. 12-tej na prawym brzegu tarczy słonecznej pojawiła się wklęsłość. Zaczęła się ona szybko powiększać, zajmując coraz większy obszar powierzchni słońca. W końcu słońce stało się podobne do księżyca na nowiu — wąskiego sierpa. Sierp ten stawał się coraz węższy, aż wreszcie zniknął zupełnie — i u samego brzeżka ukazały się widoczne, nawet przez małe lunetki „perły Baily'ego”...
Z wysokiej wieży, z której obserwował zjawisko wasz korespondent, widać było olbrzymią smugę cienia, podobną do burzy nadciągającej z wielką szybkością. Niebo zrazu pociemniało, pojawiły się na nim niektóre silnie świecące gwiazdy. Na horyzoncie roztoczyła się wspaniała, czerwono-złota zorza. Słońce, które przywykliśmy widzieć jako niepokalanie lśniąca tarczę, stało się podobne do czarnego, zupełnie wypalonego węgla. Jedynie od jego brzegów bił czerwony, świetlisty żar, rozszerzający się na boki w dwa dość równe, horyzontalnie położone skrzydła. To korona słoneczna — doskonale widoczna mimo lekkich chmur. Znów na brzegu czarnej tarczy wypryskują „perły Baily`ego”, pojawia się sierp słoneczny i zaczyna grubieć z każdą chwilą. Druga część zjawiska przebiega symetrycznie do pierwszej — jedynie w odwróconym porządku. Niezadługo słońce powróci do normalnego stanu. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
